Aktualności

28 lutego wszedł na ekrany hollywodzki film Georga Clooneya z gwiazdorską obsadą. Opowiada on o losach grupy alianckich historyków sztuki, którzy wyruszają na wojnę aby ratować z wojennej pożogi dorobku światowej kultury.

W rzeczywistości Monuments men byli grupą 350 kobiet i mężczyzn z 13 krajów, którzy w większości zgłosili się na ochotnika do służby w powołanej w 1943 r. Sekcja Zabytków, Dzieł Sztuki i Archiwów MFAA (Monument, Fine Arts and Archives) Program MFAA zakładał ratowanie z wojennej pożogi dorobku światowej kultury. Początkowo chodziło wyłącznie o zmniejszenie zniszczeń, głównie dewastacji kościołów, muzeów i innych ważnych zabytków. Następnie, po przekroczeniu granicy niemieckiej, żołnierze jednostki zajęli się przede wszystkim lokalizacją oraz odzyskiwaniem arcydzieł i dóbr kultury skradzionych przez hitlerowców z terenu całej Europy. Należy podkreślić, że podczas okupacji naziści przemieścili ponad pięć milionów dzieł sztuki.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w grupie tej znalazł się również jeden Polak – Karol Estreicher młodszy. Od początku drugiej wojny światowej był on głęboko zaangażowany w ochronę dóbr kultury. Już we wrześniu 1939 r. z kościoła mariackiego w Krakowie, młody krakowski historyk sztuki organizował ewakuację figur z  ołtarza Wita Stwosza. Zaraz po tym via Węgry podążył do Francji. Tam, a następnie w Londynie, jako sekretarz premiera RP na uchodźstwie, gen. Władysława Sikorskiego, zaangażował się w opracowywanie strat kultury polskiej pod okupacją niemiecką. Kierował wówczas 8-osobowym zespołem tworzącym Biuro Rewindykacji Strat Kulturalnych przy Ministerstwie Prac Kongresowych w Londynie. Wraz ze współpracownikami zbierał informacje przesyłane drogą kurierską przez archiwistów, muzealników i bibliotekarzy z okupowanego kraju oraz przekazywał je w formie opracowań i raportów rządom alianckim na Zachodzie. Pierwszy taki raport powstał już na początku 1940 r. i odnosił się do strat zadanych przez okupanta niemieckiego w 1939 r. W okresie od listopada 1942 r. do kwietnia 1943 r. Estreicher podróżował do Stanów Zjednoczonych, podejmując wysiłek zrelacjonowania sojusznikom tragicznej sytuacji naszego kraju. Jego sprawozdania dotyczące niemieckiej grabieży dzieł sztuki w Polsce stanowiły również jeden z impulsów do powołania sekcji MFAA. Końcowym efektem prac było opublikowanie w języku polskim i angielskim w 1944 r. (pod redakcją K. Estreichera) liczącej ponad pięćset stron książki pt. Straty kultury polskiej. Katalog strat kultury polskiej pod okupacją niemiecką 1939-1944. Oprócz działań dokumentacyjnych brał on udział w ewakuacji skarbów kultury polskiej z zajętego przez Niemców Paryża do Anglii. Estreicher przetransportował w ładowni statku handlowego “Chorzów” służącego do przewozu węgla, zespół arrasów wawelskich zgromadzonych przez króla Zygmunta Augusta oraz najcenniejszych obiektów ze skarbca wawelskiego, w tym szczerbca.

Dzięki wytrwałości i odwadze Karola Estreichera, udało się odzyskać ołtarz Wita Stwosza, zbiory jagiellońskie i obrazy z Muzeum książąt Czartoryskich, m.in. “Damę z Gronostajem” Leonarda da Vinci. Wszystkie te skarby sprowadził w 1946 r. do Polski w 26 wagonach pociągu rewindykacyjnego z Monachium.

Od lewej: Douglas Greene - Zastępca Ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce, Bogdan Zdrojewski – minister KiDN, Michael Shea – Attaché Homeland Security Investigations, Biuro Spraw Zagranicznych, David Riccio – Zastępca Attaché Homeland Security Investigations, Małgorzata Omilanowska – wiceminister KiDN, Jacek Miler – dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN . fot. Danuta Matloch

Skradziony z Muzeum Narodowego w Warszawie podczas II wojny światowej obraz znanego niemieckiego malarza Johanna Conrada Seekatza Św. Filip chrzci sługę królowej Kandaki został zwrócony do Polski z USA. 12 lutego 2014 r. został przekazany przez Ministra Kultury Bogdana Zdrojewskiego, na ręce Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, dr Agnieszce Morawińskiej. Odzyskany obraz to olej na blasze miedzianej przedstawiający charakterystyczny temat z Dziejów Apostolskich. Jego autor był uznanym niemieckim artystą, tworzącym w XVIII wieku w Niemczech m.in. jako malarz nadworny w Darmstadt.

Obraz pochodził ze zbiorów Piotra Fiorentiniego (1791-1858) polskiego oficera, urzędnika i kolekcjonera, który swoją kolekcję zapisał Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie. Następnie obraz trafił do zbiorów Muzeum Sztuk Pięknych, którego kontynuatorem jest Muzeum Narodowe w Warszawie. Na początku XX w. płótno było eksponowane w galerii w tymczasowym lokalu muzeum przy ulicy Wierzbowej. Do momentu wybuchu II wojny światowej obraz nieprzerwanie znajdował się w gmachu Muzeum. Losy obiektu w czasie wojny pozostają nieznane. Można jedynie przypuszczać, że pozostał w Muzeum do 1944 roku. Po zajęciu Warszawy przez wojska niemieckie rozpoczął się trwający całą okupację proceder niszczenia i rabunku dzieł sztuki. Grabież ta największe nasilenie przybrała w pierwszym roku wojny 1939/1940 oraz po upadku powstania warszawskiego w październiku 1944 r. Zwłaszcza w tym drugim okresie wiele zabytków uległo zniszczeniu lub zostało skradzionych. Wśród nich znajdowało się przypuszczalnie dzieło J.C. Seekatza. Praca zatytułowana Św. Filip chrzci sługę królowej Kandaki została przekazana 6 lutego br. przez stronę amerykańską na ręce ministra Bogdana Zdrojewskiego w konsulacie RP w Nowym Jorku.

Obraz udało się odzyskać dzięki współpracy rządów Polski i USA, a dokładnie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ambasady RP w Waszyngtonie oraz amerykańskiej agencji dochodzeniowej Homeland Security Investigations.

W 2011 r. w wyniku prowadzonego przez HSI śledztwa ustalono, że w 2006 r. obraz został sprzedany w jednym z domów aukcyjnych w Nowym Jorku, a następnie trafił do galerii w Londynie. Do Wielkiej Brytanii udał się delegowany przez MKiDN ekspert, który potwierdził, że chodzi o dzieło figurujące na polskiej liście strat wojennych. Na podstawie dokumentacji przygotowanej przez resort kultury rozpoczęto skomplikowane procedury prawno-administracyjne umożliwiające powrót dzieła z Londynu do USA, a następnie przekazanie dzieła stronie polskiej. Dwa lata temu, dzięki wspólnym staraniom polskiego Ministerstwa Kultury i HSI do Polski wróciły dwa obrazy Juliana Fałata "Naganka na polowaniu w Nieświeżu” i „Przed polowaniem w Rytwianach”, odnalezione w 2006 roku w nowojorskich domach aukcyjnych.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego kończy proces odzyskiwania zagrabionego w czasie II wojny światowej obrazu "Schody pałacowe" Francesco Guardiego. Obecnie dzieło znajduje się w Galerii Państwowej w Stuttgarcie. O zwrot obrazu MKiDN stara się od wielu lat. Jest nadzieja, że wróci do Polski w ciągu kilku miesięcy. Jest to jedna z najważniejszych spraw restytucyjnych, prowadzonych w ministerstwie kultury.

Obraz Francesco Guardiego od 1949 r. wymieniany był w kolejnych publikacjach prezentujących dobra kultury wywiezione z Polski w latach 1939-45. Zarejestrowany został też w bazie strat wojennych prowadzonej przez Wydział Strat Wojennych. W 2010 r. Departament Dziedzictwa Kulturowego przygotował wniosek restytucyjny, który złożono za pośrednictwem Muzeum Narodowego w Warszawie – przedwojennego właściciela obrazu. Po kilku latach starań przekazano sprawę niemieckiemu adwokatowi Peterowi Raue, który reprezentował resort już podczas odzyskiwania m.in. Pomarańczarki Gierymskiego i Murzynki Bilińskiej

O sprawie obrazu Guardiego napisał m.in. dziennik "Der Tagesspiegel". Niemieckie doniesienia prasowe - zwłaszcza w kontekście odnalezionych niedawno u Corneliusa Gurlitta dzieł sztuki zagrabionych przez nazistów - a także wielokrotne apele, rozmowy i starania polskiego ministerstwa kultury w sprawie odzyskania obrazu - zaowocowały przełomem w sprawie. 24 stycznia br. sekretarz stanu w ministerstwie kultury Badenii-Wirtembergii Juergen Walter powiedział stacji telewizyjnej 3sat, że Polska może liczyć na zwrot obrazu "Schody pałacowe" pędzla Francesco Guardiego, zagrabionego w czasie wojny przez Niemców. "Nie mamy prawa do zatrzymywania tego dzieła sztuki" - dodał polityk partii Zieloni. Jego zdaniem, Polska może liczyć na to, że Niemcy "w najbliższym czasie" zwrócą obraz. Może powrócić do Polski jeszcze w tym roku.

"Schody pałacowe" Francesco Guardiego to obraz olejny o wymiarach 32,8 x 25,8 cm. 13 marca 1925 r. został kupiony przez Muzeum Narodowe w Warszawie od kolekcjonera Leona Kranca. Do wybuchu II wojny światowej dzieło było eksponowane w budynku Muzeum przy ul. Podwale 15 w Warszawie.

Latem 1939 r., w obliczu zbliżającej się wojny, obraz umieszczono w piwnicy muzeum. Wkrótce po zajęciu Warszawy przez wojska niemieckie rozpoczęło się systematyczne rekwirowanie i wywóz dóbr kultury. Na przełomie listopada i grudnia 1939 r. obraz Francesco Guardiego przewieziony został do składnicy Urzędu Specjalnego Pełnomocnika ds. Zabezpieczania Sztuki i Dóbr Kultury mieszczącej się w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie, a stamtąd został przeniesiony w 1943 r. do siedziby Hansa Franka na Wawelu. Rok później podczas ewakuacji Urzędu Generalnego Gubernatora przewieziono go wraz z najcenniejszymi dziełami, m.in. nadal zaginionym „Portretem Młodzieńca” Rafaela oraz „Damą z Gronostajem” Leonarda da Vinci, do zamku hrabiego Manfreda v. Richthofena w Sichowie na Dolnym Śląsku. Od tego czasu losy obrazu pozostawały dla strony polskiej nieznane. Na podstawie dokumentów odnalezionych w niemieckich archiwach ustalono, że 24 grudnia 1945 r. obraz przekazano do składnicy dóbr kultury w Wiesbaden, a następnie do Central Collecting Point w Monachium. Płótno, zamiast wrócić do swojego prawowitego właściciela, trafiło na Uniwersytet w Heidelbergu jako obiekt o nieznanym pochodzeniu. W 1980 r. „Schody pałacowe” przekazano jako depozyt do Kurpfalzische Museum w Heidelbergu, a następnie do Staatsgalerie w Stuttgarcie, gdzie znajduje się do dziś.